serwis specjalny POLSKA/EUROPA/ŚWIAT- W serwisie specjalnym ...Czytaj dalej
Pochodzi z Azji, ale obecnie uprawiany jest na cał- Czosnek ...Czytaj dalej
W dniach 27-28 marca br. w Pałacu Jabłonna odbył s- Kongres Krajowej Rady Suplementów i Odżywek 2012 ...Czytaj dalej
Kongres Krajowej Rady Suplementów i Odżywek 2012
ul. Modlińska 105, Jabłonna/k. Warszawy Czytaj dalej...
Badania (nie)skuteczności suplementów: szkodzą czy pomagają?
Poszukując sensacyjnego tematu, w październiku 2011 agencja Reuters podała wiadomość zatytułowaną „Multiwitaminy to nie fontanna młodości dla kobiet". Poinformowano, że Amerykanki, które brały suplementy diety wcale nie żyły dłużej niż te korzystające tylko z produktów spożywczych. Autor badań zauważył, że: badania nie pokazały szkodliwości suplementów, ale nie ma dowodów na to, że przynoszą korzyści.
Badania, na które powołuje się Reuters to amerykańskie Iowa Women's Health Study, rozpoczęte 25 lat temu, a wykonywane w latach 1986, 1997, 2004, 2008; w sumie przeanalizowano dane dla ponad 38 tys. kobiet. W projekcie badawczym chodziło o badania nad przyczynami raka i ich związkiem z dietą, a nie badania skutków suplementacji. Warto zauważyć, że w latach 80-tych i 90-tych suplementy diety były inne niż dzisiejsze. W trakcie wieloletniego projektu, kobiety brały bardzo różne witaminy i składniki mineralne, od różnych producentów, różnej jakości, o różnych dawkach. Nie ma suplementu, który byłby produkowany w niezmienionej postaci przez tyle lat! Suplementy w latach 80. i 80-tych były inne niż dzisiejsze. W latach 80-tych, czyli 30 lat temu również żywność była inna niż teraz. Średnia wieku uczestniczek na początku tych badań to 60 lat, a do 2008 roku 40% tej populacji zmarło. Z różnych przyczyn, w tym z naturalnych. Żadne leki ani suplementy nie zapewniają nieśmiertelności. Ale można napisać, w zgodzie z danymi statystycznymi, np. taki artykuł: "40% zgonów w populacji stosującej witaminę C".
Ale serio: analizowano mniejsze grupy uczestników w krótszym czasie i tu wyniki były ciekawsze. Osoby zmarłe na raka płuc: większe dawki żelaza z witaminą C zwiększały ryzyko raka, ale podawanie cynku zmniejszało ryzyko. Rak jelita: suplementacja cynku zmniejsza ryzyko, ale żelazo i picie alkoholu zwiększają. Jest to logiczne i mechanizm biochemiczny jest znany. Jony żelaza są generatorem wolnych rodników w tzw. reakcji Fentona. Już w 1983 r amerykańska Life Extension Foundation ostrzegała, że preparaty multiwitaminowo-multimineralne zawierają zbyt dużo żelaza. Poza okresem ciąży, czy przypadkami anemii (konsultacja lekarza), nie ma powodu do zwiększania jego dawki. Ta sama fundacja zauważa też smutny fakt, że większość Amerykanów nie dba o prawidłową dietę, aż do momentu, kiedy zostanie u nich zdiagnozowana jakaś poważna choroba. Od stanu zerowego spożycia suplementów, przerzucają się do innej skrajności zaczynając brać nawet kilkadziesiąt preparatów naraz. Badania kobiet z Iowa nie pokazują, kiedy postawiono diagnozę „rak". Statystyka zaś ujmuje takie przypadki jako: „osoby, które brały najwięcej suplementów umierają przedwcześnie na raka".
W 2010 r opublikowano analizę danych dla tej samej populacji poszukując korelacji pomiędzy spożyciem żywności z pełnego ziarna a ryzykiem złamania kości biodrowej (odwrotna zależność). Suplementacja wapnia zmniejszała ryzyko zgonu, ale przy jego podawaniu chodziło o walkę z osteoporozą i zmniejszenie ryzyka złamania kości biodrowej (kiedyś implanty nie były tak dostępne i złamanie tej kości przez seniora kończyło się śmiercią). Przedłużała życie witamina D, ale chodzi o ten sam problem: silne kości i zapobieganie złamaniom. Badania potwierdziły, że duże dawki beta-karotenu i witaminy E są szkodliwe (zwłaszcza dla palaczy papierosów), zwiększają ryzyko raka płuc, ale to nic nowego.
We wszystkich późniejszych analizach tego zbioru danych stwierdzano, że kwestionariusz oceniający dietę był bardzo uproszczony. Kobiety, które deklarowały, że biorą suplementy mogły prowadzić zdrowszy tryb życia, lepiej się odżywiać. Nie pytano, czy biorą leki hormonalne, bardzo wtedy popularne, ale stosowane w zbyt dużych dawkach (jak się sądzi obecnie). Amerykańskie fundacje, takie jak Life Extension Foundation i organizacje walczące o zdrową żywność ostro protestują przeciwko nagłaśnianiu wyników starych badań, które nie spełniają obecnych kryteriów dla badań populacyjnych.
Warto wspomnieć o fińskich badaniach mężczyzn: Kuopio Ischaemic Heart Disease Risk Factor Study. Ich uczestników rekrutowano w latach 1984-1989 i obserwowano do 2006 roku. Chodziło o ryzyko chorób serca i depresji, a pytano o spożycie alkoholu, palenie papierosów, picie kawy, herbaty, obecność kwasów omega-3 w diecie. Okazało się, że np. kawa zmniejsza ryzyko depresji, a herbata nie. Analizą danych dla obu populacji (kobiet z Iowa oraz mężczyzn z Kuopio) zajmował się J. Mursu z University of Eastern Finland. Jego komentarze wykorzystał Reuters w 2010 r.
Prof. Iwona Wawer










































